Posłannictwo

 My, Siostry Felicjanki Prowincji Matki Bożej Królowej Polski

wezwane przez Boga,współpracujemy z Chrystusem w duchowej odnowie świata.

Idźcie i głoście!



Listy z Kenii

 Listy  z  Kenii
Nr 113
Październik 2013
Warszawa - Wawer

Drodzy Przyjaciele Felicjańskiej Misji w Kenii
Rodziny i Bliscy Sióstr Misjonarek, Kapłani i Siostry Zakonne
Wszyscy, którym bliska jest misyjna działalność Kościoła

Minęło sporo czasu od wydania ostatnich listów z Kenii i wiele się od tego momentu wydarzyło. Przede wszystkim, dzięki także Waszym modlitwom, wybory prezydenckie po raz pierwszy przebiegły bez większego rozlewu krwi i eskalowania przemocy. Do władzy doszedł Uhuru Kenyatta, syn pierwszego prezydenta Jomo Kenyatty, który w 1963 r. stanął na czele niepodległej Kenii, stworzonej z różnych i bardzo odmiennych plemion, kultur i religii. Przeciwnicy polityczni nie dali wprawdzie za wygraną, o czym świadczą chociażby ich groźby zaskarżenia wyników wyborów, ludzie żyją jednak nadzieją pokoju i stabilizacji. Taką nadzieją żyją też nasze siostry misjonarki i cała kenijska wspólnota felicjanek. Były to przecież pierwsze pokojowe wybory od 1992 roku i pierwsze po krwawej masakrze wyborczej lat 2007/2008. Jednocześnie były to także pierwsze w historii Kenii wybory, które poprzedziła wielka siła modlitwy i postu przedstawicieli różnych wyznań. W ostatnich miesiącach roku 2012 oraz z początkiem 2013 r. sytuacja w tym kraju przypominała statek na wzburzonym morzu, na którym Jonasz próbował uciec przed wolą Boga, a członkowie załogi wołali - każdy do swego bóstwa - o ratunek. I Bóg wejrzał na to wołanie. Można więc śmiało powiedzieć, że to właśnie wiara ludzi, zarówno tych prostych, jak i tych wykształconych, uratowała Kenię przed kolejną tragedią, choć nie zabrakło innych bolesnych wydarzeń. Wystarczy dla przykładu przywołać spalenie lotniska w stolicy kraju, czy też niedawny zamach terrorystyczny w centrum handlowym w Nairobi. Jak w tym wszystkim odnalazły się kenijskie felicjanki? One także szturmowały niebo i podejmowały ofiary, prosząc Boga o powstrzymanie przemocy, która zawsze w najboleśniejszy sposób dotyka najbiedniejszych i najbardziej potrzebujących, czyli ludzi, wobec których siostry najczęściej pełnią posługę miłosierdzia. 

Myśląc zaś o aktualnościach z felicjańskiej misji, to trzeba przyznać, że liczba sióstr wzrasta, lecz nieproporcjonalnie do potrzeb i wyzwań, które przed nimi stają. Siostry nie są w stanie odpowiedzieć na wszystkie prośby biskupów, proboszczów i ludzkich społeczności, które ich potrzebują. Hospicjum prowadzone w Nanyuki dla chorych na AIDS, gruźlicę i trąd powiększa się bowiem o kolejne oddziały przeznaczone również dla innych pacjentów. Do pracy w duszpasterstwie parafialnym w Embu, Kyeni, Matiri czy Ruiri trudno nastarczyć rąk. Z posługi i zaangażowania Sióstr korzysta także jeden szpital misyjny w Kyeni, szkoła średnia St. Mary w Nairobi, szkoła podstawowa prowadzona przez franciszkanów konwentualnych w Ruiri, nuncjatura oraz trzy sekretariaty biskupie. Ponadto od kilku lat prowadzone jest także przez felicjanki dzieło adopcji dzieci, które same nigdy nie zdobyłyby wykształcenia. Kilka słów o tym apostolacie, w który włączyło się wielu z naszych dobroczyńców, napisała do nas felicjańska pionierka tegoż dzieła Siostra Maria Rut Stawska, która razem z Siostrą Marią Noemi Centek -  prowadzącą również na szeroką skalę rozwiniętą adopcję dzieci w Matiri - świętowała trzydziestolecie przybycia felicjanek do Kenii. Są to dwie z pięciu pierwszych misjonarek, pozostające nieprzerwanie na Czarnym Lądzie od 1983 r. Mamy nadzieję, że w następnym numerze znajdzie się kilka słów od S.M. Noemi, zarówno o jej osobistym doświadczeniu misyjnym jak i o podejmowanej przez nią misyjnej działalności. Trzy dekady życia, to przecież bardzo długi okres czasu, dlatego sercem pełnym wdzięczności wołamy do Pana: Deo Gratias! Bogu niech będą dzięki za ich poświęcenie oraz miłość do tego kraju i tego narodu. Warto wspomnieć, że spośród pozostałych pionierek Siostra Maria Donata Marszałek w 2005 r. powróciła do Polski i obecnie służy potrzebującym w Ośrodku Dziennego Pobytu dla Osób Starszych i Niepełnosprawnych w Rzgowie, Siostra Anna Maria Zabieglik od roku 2012 jest członkinią Zarządu Generalnego i na stałe rezyduje w Rzymie, a Siostra Maria Emilia Nikiel odeszła w 1997 r. do domu Ojca, gdzie -    jak ufamy - oręduje za tymi, które jeszcze trudzą się dla Jego chwały na misyjnej niwie.

Nie byłoby jednak tych wszystkich dzieł, a posługa sióstr byłaby niemożliwa, gdyby zabrakło ludzi dobrej woli i hojnych serc osób, które od tylu już lat pomagają utrzymać felicjańską misję w Kenii finansowo, choć na drodze do usamodzielnienia, jest ona nadal zależna od polskiej Prowincji Matki Bożej Królowej Polski w Warszawie. Prowincja zaś dzieli się tym, czym może, a ma do ogarnięcia, nie tylko potrzeby domów na terenie Polski, ale również całkowite utrzymanie dwóch placówek w Rosji. Natomiast misja w Kenii wciąż się rozrasta jak gorczyczne ziarno. Młode kenijskie powołania potrzebują nie tylko formacji, ale i późniejszego przygotowania do konkretnej posługi, co niestety wymaga niemałych nakładów finansowych. Potrzeby medyczne, stałe opłaty za gaz, czy elektryczność oraz wydatki na całe utrzymanie także rosną wraz ze wzrostem wspólnoty, liczącej obecnie sześćdziesiąt dwie siostry (w tym pięć misjonarek) oraz wzrostem placówek misyjnych, których jest w tej chwili już dziesięć. Dlatego wszystkim naszym dobroczyńcom składamy serdeczne Bóg zapłać i zapewniamy  o naszej wdzięczności, wyrażanej w modlitwie, jak również comiesięcznej ofierze Mszy św., sprawowanej w ich intencji w kaplicy domu prowincjalnego w Warszawie. Dziękujemy też naszym Siostrom, które budują świadomość misyjną i wyczulają środowiska, w których pracują, za zaangażowanie w dzieło misyjne czy to pod względem duchowym czy też materialnym. Wszystkim, którzy wspierając felicjanki w Kenii, budują także siłę Chrystusowego Kościoła w tym kraju, dedykujemy fragment wiersza S.M. Imeldy Kosmali, Biało-czerwona gotowość, będącego dialogiem z Matką Angelą, a pisanego z myślą o pierwszych pięciu ziarnach zakorzenionych w 1874 r. na amerykańskiej ziemi. Utwór ten pasuje również do felicjańskiego siewu na czerwonej ziemi Kenii, która od trzydziestu lat, dzięki posłudze naszych misjonarek, owocuje większym poznaniem i umiłowaniem Boga.

Liturgia dnia