Beatyfikacja

Fragment przemówienia św. Jana Pawła II podczas uroczystości beatyfikacji bł. M. Angeli 
18 kwietnia 1993 r., Rzym, plac św. Piotra
"Pozdrawiam Cię, Matko Mario Angelo Truszkowska, Matko wielkiej rodziny felicjańskiej. Byłaś świadkiem trudnych dziejów naszego narodu i Kościoła, który w tym narodzie sprawował swe posłannictwo.
Chrystus prowadził Matkę Angelę drogą naprawdę wyjątkową, umożliwiając jej uczestnictwo w tajemnicy swego Krzyża. Kształtował jej ducha poprzez liczne cierpienia, które przyjmowała z wiarą i z prawdziwie heroicznym poddaniem Jego woli: w odosobnieniu i samotności, w długiej i bolesnej chorobie oraz w ciemności nocy duszy.
Jej największym pragnieniem było stać się ofiarą miłości. Ona zawsze rozumiała miłość jako darmowy dar z siebie. Miłować oznacza dawać. Dawać wszystko, czego domaga się miłość. Dawać natychmiast, bez żalu, z radością, pragnąc, żeby chciano od nas jeszcze więcej. Są to jej własne słowa, w których streściła cały program swego życia.
Była w stanie rozpalić tę samą miłość w sercach sióstr swego Zgromadzenia. Ta miłość stanowi zawsze żywy zaczyn dzieł, którymi wspólnoty felicjanek służą Kościołowi w Polsce i poza jej granicami.
Dziękujcie Panu, bo jest dobry... Kościół raduje się dzisiaj i dziękuje Bogu za dar wyniesienia na ołtarze Sługi Bożej Matki Marii Angeli i za całe Zgromadzenie Sióstr Felicjanek, które z jej charyzmatu wzięło początek.
Nasi błogosławieni - Matka Maria Angela Truszkowska, siostra Faustyna Kowalska, Stanisław Kazimierczyk - budowali na Chrystusie, budowali swe człowieczeństwo, budowali swoją świętość. w Chrystusie widzieli jedyny fundament, który leży u podstaw każdego człowieka, każdego narodu, całej ludzkości. Oto ukazują wyraźnie całym swym życiem to, czym był dla nich Chrystus. Wskazują na korzenie, z których wyrasta pełnia człowieczeństwa, na wartości, które kształtują ludzkie życie. Wskazują na Chrystusa. Święty Paweł mówi: Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus (1Kor 3,11), przez którego wszystko się stało i dzięki któremu także my jesteśmy (1Kor 8,6). Nie dajmy się więc uwieść pokusie odrzucenia wartości, które przyniósł Chrystus, tego wielkiego dobra, jakie dało nam chrześcijaństwo.
Tylko wiara objawia w pełni prawdziwą tożsamość człowieka, tylko miłość może przezwyciężyć rodzący się egoizm i związane z nim konsekwencje. Miłość jest tą najgłębszą mocą kształtującą życie ludzkie, mocą, która jednoczy, siłą, która buduje.
Matka Maria Angela Truszkowska, siostra Faustyna Kowalska, Stanisław Kazimierczyk, kapłan-zakonnik: trzej nowi polscy błogosławieni, nasi nowi orędownicy. W dzisiejszych czasach tego orędownictwa świętych i błogosławionych tak bardzo nam potrzeba! Oto szczególny dar Bożej Opatrzności dla Kościoła w Polsce - dar dla naszej Ojczyzny. Raduj się więc Kościele Polski! Gaude Mater Polonia!"


Fragment przemówienia św. Jana Pawła II podczas audiencji dla Polaków
19 kwietnia 1993 r., Rzym, plac św. Piotra
"Bóg przemówił do nas wczoraj przez wspaniałe dziedzictwo duchowe bł. Marii Angeli Truszkowskiej, która drogę odnowy człowieka i świata widziała w wiernym pełnieniu woli Bożej oraz w miłości i ofiarnej służbie bliźniemu. Przez całe życie szła wiernie za Chrystusem i Jego Krzyżem, bez względu na cenę, jaką trzeba było za to zapłacić. Wierna w cierpieniu, wierna w miłości, wierna do końca, bo jej pokarmem było pełnienie woli Tego, który ją posłał (por. J 4,34).
Matka Angela, pełna miłości ku Bogu i bliźniemu, idąc za przykładem św. Franciszka, chciała odnowić świat poprzez bycie zawsze wierną woli Bożej w służbie innym. Słowa Chrystusa: Moim pokarmem jest czynić wolę Tego, który mnie posłał (J 4,34) pobudziły ją do realizacji jej jedynego pragnienia - stać się ofiarą miłości, służyć do końca, naśladować Chrystusa na drodze Krzyża nie zważając na to, ile to kosztuje.
Jej życie było naznaczone miłością. Miłość uczyniła ją zatroskaną o tych, którzy potrzebowali chleba, domu, prawdy Ewangelii.
Jej życie było naznaczone Krzyżem. Siłę czerpała od Jezusa. Ona żyła w Nim i z Nim, zjednoczona z Nim w modlitwie przez wielką miłość do Eucharystii.
Jej życie było naznaczone wiarą, a zawierzenie miłości Bożej uzdalniało ją w czasie wielkich cierpień i wewnętrznych prób do poddania się przemianie łaski i do bycia zawsze narzędziem zbawczego dzieła Bożego. Wiara oczyszczona przez ciemność duchowej nocy uzdolniła ją do osiągnięcia takiego stopnia doskonałości, że w każdym cierpieniu widziała wyraz miłości i łaskawości Ojca niebieskiego. Z tej wiary czerpała siłę do wytrwania i znoszenia wszelkich cierpień, do przyjęcia i miłowania woli Bożej, nawet w największych trudnościach."